ZAGADKA LATERALNA: Rodzina, ach rodzina!
Z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. I to w środku oczywiście, bo jak staniesz z boku, to jeszcze cię odetną. Dwóch braci, Clint i Reginald Foresought, przekonało się o tym wczorajszego wieczora na przedmieściach Tampa na Florydzie. Chłopcy pochodzili z dobrego domu, ale żyłka do ryzyka oraz przejściowe braki w zaopatrzeniu w kokainę skłoniły ich do przeprowadzenia skoku rabunkowego. Pierwszego w ich karierze i - jak się miało okazać niebawem - na razie ostatniego.
Przed akcją bracia ustalili, że rozległy teren podarowany został rok temu fundacji charytatywnej zapewniającej opiekę na emeryturze. Floryda pełna jest takich ośrodków, opływających w rozliczne gadżety elektroniczne oraz skrytki na cenne przedmioty. No i kto miałby im tu zagrozić? Banda podstarzałych pensjonariuszy z demencją???
Clint i Reginald naciągnęli na twarze maski i wspięli się na płot. Potem kolejny… i jeszcze następny... (swoja drogą, kto ich tu tyle nastawiał). I wtedy właśnie natknęli się na… swoich krewnych! Zrobiło się spore zamieszanie bo nikt nie wiedział kto jest kim. Inni mieszkańcy wszczęli zrozumiały w takich wypadkach alarm, tymczasem nasi pechowcy postanowili ukryć się i przeczekać najazd policji.
Obsługa ośrodka odnalazła ich dopiero po tygodniu. Nieco przestraszonych i wygłupionych, ale nawet nieźle wykarmionych, bowiem miejscowi hojnie dzielili się z nimi swoimi posiłkami. Tylko wypuścić nie chcieli. Niedoszli młodociani rabusie chcąc niechcąc musieli się dostosować... Poza tym nie od razu dało się ich odróżnić od pensjonariuszy. W końcu rodzina to rodzina!