Polska zagra w Euro 2024. Biało-Czerwoni wygrali z Walią w rzutach karnych

  • 26.03.2024 23:33

  • Aktualizacja: 16:45 27.03.2024

Piłkarska reprezentacja Polski awansowała do tegorocznych mistrzostw Europy w Niemczech. W finale barażowym wygrała w Cardiff w rzutach karnych z Walią 5-4. Biało-czerwoni w tej imprezie wystąpią po raz piąty w historii.

Biało-czerwoni zremisowali w Cardiff z Walią 0:0 i zwyciężyli w karnych 5-4. Tym samym zapewnili sobie udział w Euro 2024.

Identyczny skład

Reprezentacja Polski, której selekcjonerem do września 2023 roku był Portugalczyk Fernando Santos, zajęła trzecie miejsce w swojej grupie eliminacji mistrzostw Europy, za Albanią i Czechami. Miała jednak prawo wystąpić w barażach, dzięki udziałowi w 2022 roku w najwyższej dywizji Ligi Narodów.

W półfinale ścieżki barażowej pokonała w miniony czwartek w Warszawie Estonię 5:1, a Walia tego samego dnia wygrała u siebie z Finlandią 4:1.

Podopieczni Michała Probierza rozpoczęli finał barażowy w takim samym składzie jak z Estonią. To w ogóle pierwszy od wielu lat przypadek, gdy reprezentacja Polski zagrała w drugim meczu z rzędu w identycznym zestawieniu wyjściowym.

Dla kapitana Roberta Lewandowskiego to był już 148. występ w reprezentacji. Obok niego w ataku wystąpił Karol Świderski.

Biało-czerwoni przystąpili do decydującego meczu w optymistycznych nastrojach. Od czasu, gdy 20 września trenerem kadry został Probierz, nie przegrali ani razu - zanotowali wcześniej trzy zwycięstwa i dwa remisy.

Świetnie dla Polski wyglądał również historyczny bilans dziesięciu meczów z Walią (przed finałem barażowym). Siedem zwycięstw, dwa remisy i tylko jedna porażka, od której minęło już ponad pół wieku - w 1973 roku (pierwsza konfrontacja w historii obu drużyn).

Wtorkowy mecz poprowadził Daniele Orsato. 48-letni Włoch wcześniej pięciokrotnie sędziował Polakom i żadnego z tych meczów nie przegrali. Przyniósł biało-czerwonym szczęście m.in. w finale baraży o awans do mistrzostw świata w 2022 roku w Katarze, gdy Polska pokonała w Chorzowie Szwecję 2:0.

Statystyki i szczęśliwe fakty to jedno, ale potem trzeba wyjść na boisko i udowodnić swoją wyższość. A z tym w pierwszej połowie piłkarze Probierza mieli problemy.

Wprawdzie zaczęło się dość obiecująco, w 12. minucie Świderski był bliski dotknięcia piłki po mocnym dośrodkowaniu Przemysława Frankowskiego, ale w miarę upływu czasu coraz groźniejsi byli gospodarze, m.in. po stałych fragmentach gry.

W 18. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał kapitan "Smoków" Ben Davies, lecz piłka poleciała tuż nad poprzeczką.

Polscy piłkarze starali się grać uważnie i ostrożnie, przede wszystkim dbając o to, żeby nie stracić bramki. Walijczycy podkręcali jednak z każdą minutą tempo i byli coraz groźniejsi.

Polacy lepsi w rzutach karnych

W doliczonym czasie pierwszej połowy Davies pokonał głową Szczęsnego, ale radość Walijczyków trwała krótko. Okazało się bowiem, że kapitan gospodarzy był na minimalnym spalonym. Ponad półtora tysiąca polskich kibiców mogło odetchnąć.

Druga połowa zaczęła się od kolejnej groźnej akcji Walijczyków. Wojciech Szczęsny w imponujący sposób obronił uderzenie głową Kieffera Moore'a.

To wpłynęło pobudzająco na polskich piłkarzy, którzy zaczęli wreszcie grać odważniej. Wciąż brakowało jednak konkretów, dogodnych okazji. Walijczycy też nie byli już tak groźni jak w pierwszej połowie. Nic więc dziwnego, że po 90 minutach utrzymywał się wynik bezbramkowy i sędzia zarządził dogrywkę.

Dodatkowe pół godziny również nie przyniosło zmiany wyniku, choć w 100. minucie - w ciągu kilkudziesięciu sekund - oba zespoły były blisko powodzenia. Najpierw Szczęsny uratował swój zespół, a w odpowiedzi groźnie, ale niecelnie, uderzył z dystansu Jakub Piotrowski.

W rzutach karnych lepsi okazali się reprezentanci Polski. Biało-czerwoni nie pomylili się w żadnej próbie. Do siatki trafili Lewandowski, Sebastian Szymański, Frankowski, Nicola Zalewski i Krzysztof Piątek. Walijczycy cztery pierwsze próby mieli udane, ale w decydującej serii strzał Daniela Jamesa obronił Wojciech Szczęsny.

Piąty występ Polaków

Mecz otwarcia piłkarskich mistrzostw Europy 2024 pomiędzy gospodarzami a Szkocją zostanie rozegrany 14 czerwca w Monachium, a 51. spotkanie - finał - miesiąc później w Berlinie. Turniej odbędzie się w 10 miastach. Po raz trzeci o tytuł zagrają 24 drużyny, a Polska wystąpi po raz piąty.

Biało-Czerwoni zadebiutowali w turnieju finałowym w 2008 roku w Austrii i Szwajcarii. Cztery lata później, jako współgospodarze wraz z Ukrainą, byli zwolnieni z eliminacji. W obu tych imprezach odpadli w fazie grupowej.

W 2016 osiągnęli największy dotychczasowy sukces - dotarli do ćwierćfinału, w którym przegrali po rzutach karnych z późniejszym triumfatorem - Portugalią. Z turniejem w 2021, przełożonym o rok z powodu pandemii COVID-19, znów pożegnali się po trzech meczach grupowych.

Podopieczni selekcjonera Michała Probierza awans do Euro 2024 zapewnili sobie w marcowych barażach: najpierw w półfinale pokonali w Warszawie Estonię 5:1, a we wtorek wygrali w Cardiff z Walią po rzutach karnych 5-4. Po regulaminowych 90 minutach i dogrywce było 0:0.

Poza Polską, przez baraże awansowały Ukraina i Gruzja, która będzie jedynym debiutantem. Ponadto w Niemczech zagrają zwolnieni z kwalifikacji gospodarze oraz drużyny z pierwszych dwóch miejsc grup eliminacyjnych. Biało-Czerwoni w swojej zajęli trzecie, za Albanią i Czechami.

Z kim zagrają Biało-Czerwoni?

Losowanie grup turnieju finałowego odbyło się 2 grudnia i już od tego momentu było wiadomo, że jeśli Polska się zakwalifikuje, to trafi do grupy D z Holandią, Austrią i Francją. Mecze odbędą się, odpowiednio, 16 czerwca w Hamburgu, pięć dni później Berlinie i 25 czerwca w Dortmundzie.

Miastami-gospodarzami Euro 2024 będą również: Frankfurt nad Menem, Kolonia, Gelsenkirchen, Duesseldorf, Lipsk i Stuttgart.

Najciekawiej zapowiada się rywalizacja w grupie B, do której trafili broniący tytułu Włosi oraz finaliści ostatniej edycji Ligi Narodów: Hiszpania i Chorwacja. Stawkę uzupełnia Albania.

Do fazy pucharowej - 1/8 finału - awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z sześciu grup oraz cztery najlepsze zespoły z trzecich pozycji. Przy równej liczbie punktów o kolejności w tabeli decydują wyniki bezpośrednich meczów.

Niemcy otrzymały prawo gospodarza we wrześniu 2018 roku, kontrkandydatem była Turcja. Ostatnią ważną imprezą piłkarską organizowaną przez ten kraj były mistrzostwa świata 2006. Wówczas również rozpoczęto imprezę w Monachium, a zakończono w Berlinie.

Czytaj też: Iga Świątek odpadła w 1/8 finału turnieju WTA w Miami

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PL

Kategorie: