Euro 2024. Hiszpania mistrzem Europy w piłce nożnej. W finale pokonała Anglię [WYNIK]

  • 14.07.2024 22:54

  • Aktualizacja: 11:38 15.07.2024

Hiszpania mistrzem Europy w piłce nożnej. W finałowym meczu Euro 2024 pokonała Anglię. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1.

Piłkarze reprezentacji Hiszpanii po raz czwarty, co jest rekordem, wywalczyli mistrzostwo Europy. W finale w Berlinie pokonali wciąż czekającą na pierwszy triumf Anglię 2:1.

Przy okazji Hiszpania ustanowiła również dwa inne rekordy. Została pierwszą drużyną, która wygrała siedem meczów w jednej edycji ME (już jej sześć zwycięstw po półfinale było rekordem).

Rozpoczęła od pokonania Chorwacji 3:0 oraz Włoch i Albanii po 1:0 w fazie grupowej, w 1/8 finału wyeliminowała Gruzję (4:1), a w kolejnych rundach wygrała z Niemcami 2:1 po dogrywce i z Francją 2:1 w regulaminowym czasie.

Ponadto "La Furia Roja" ustanowiła rekord goli w jednych mistrzostwach Europy - 15. Dotychczasowy najlepszy wynik należał do Francji z 1984 roku - 14.

Hiszpania w finale wystąpiła po raz piąty. Triumfowała w latach 1964, 2008 i 2012, a jedyną porażkę poniosła w 1984 roku - z "Trójkolorowymi".

Natomiast Anglia jeszcze nigdy tego trofeum nie zdobyła. Swoją jedyną wcześniej szansę miała trzy lata temu. Wówczas w finale na Wembley przegrała w rzutach karnych z Włochami.

W tegorocznym turnieju Anglicy długo nie zachwycali. W fazie grupowej pokonali Serbię 1:0, zremisowali z Danią 1:1 oraz ze Słowenią 0:0. W 1/8 finału wygrali dość szczęśliwie ze Słowacją 2:1 po dogrywce, natomiast w ćwierćfinale zremisowali ze Szwajcarią 1:1 i lepiej wykonywali rzuty karne (5-3). Zaimponowali dopiero w półfinale, zwyciężając Holandię 2:1.

Hiszpania faworytem

Przed finałem za faworyta uznawano reprezentację Hiszpanii, choć jej trener Luis de la Fuente twierdził, że szanse są wyrównane. Rozmowy o faworytach, jak dodał, zostawił bukmacherom.

"Jeśli nie będziemy Hiszpanią, nie mamy szans. Ciężko pracowaliśmy, aby być lepszymi. W niedzielę postaramy się narzucić warunki poprzez zachowanie własnego stylu" – dodał De la Fuente dzień przed meczem w Berlinie.

W porównaniu z półfinałem dokonał dwóch zmian, obu spodziewanych. Po pauzie za kartki wrócili do składu obrońcy Dani Carvajal i Robin Le Normand.

Oczywiście szansę dostali m.in. strzelec trzech goli Dani Olmo oraz młodzi skrzydłowi: 22-letni Nico Williams i Lamine Yamal, który w sobotę skończył 17 lat. Piłkarz Barcelony pobił w trakcie tego turnieju wiele rekordów - został m.in. najmłodszym uczestnikiem i strzelcem gola na Euro, a teraz też najmłodszym uczestnikiem finału mistrzostw Europy.

Poprzedni rekordzista, Portugalczyk Renato Sanches, miał 18 lat i 328 dni, gdy zagrał w zwycięskim 1:0 po dogrywce finale z Francją na Euro 2016.

Przy okazji Yamal został też najmłodszym finalistą wszystkich ważnych turniejów, licząc z mistrzostwami świata. Legendarny Pele w finale mundialu 1958 ze Szwecją (5:2) miał 17 lat i 249 dni.

Mecz prowadził 35-letni Francuz Francois Letexier i - jak się okazało - podołał temu zadaniu. Natomiast Szymon Marciniak, wymieniany wcześniej w gronie najpoważniejszych kandydatów, pełnił funkcję sędziego technicznego.

Finał poprzedziła krótka uroczystość artystyczna, a o godz. 21 Letexier użył gwizdka po raz pierwszy tego wieczoru.

Pierwsza połowa, w przeciwieństwie do drugiej, nie przyniosła emocji. Brakowało dogodnych sytuacji, obie drużyny grały uważnie i ostrożnie. Najważniejszymi momentami tej części były żółte kartki dla czołowych piłkarzy obu drużyn - Harry'ego Kane'a i Olmo.

Kibice poderwali się dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy po strzale będącego w trudnej pozycji Phila Fodena dobrze zachował się hiszpański bramkarz Unai Simon.

W przerwie De La Fuente dokonał zmiany, prawdopodobnie wymuszonej kontuzją. Za Rodriego wprowadził Martina Zubimendiego.

Zaniepokojeni hiszpańscy fani już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry wpadli w euforię. W 47. minucie, po świetnym podaniu Yamala, precyzyjnym strzałem obok słupka popisał się Williams.

Chwilę później Hiszpanie mogli zrobić kolejny krok na drodze po trofeum, ale Olmo nie wykorzystał dogodnej okazji.

Wyraźnie podbudowani podopieczni De Le Fuente nie zwalniali tempa. W 55. minucie przed szansą stanął Alvaro Morata, a wkrótce potem nieznaczne pomylił się z dystansu Williams.

W 61. minucie Gareth Southgate dokonał zmiany w ataku, Kane'a zastąpił Ollie Watkins, bohater półfinału z Holandią, w którym strzelił gola w końcówce.

W dalszym ciągu groźniejsi byli jednak Hiszpanie. W 66. minucie po strzale bardzo aktywnego Williamsa bramkarz Jordan Pickford odbił piłkę na rzut rożny.

Kiedy wydawało się, że druga bramka dla Hiszpanów jest kwestią czasu, Anglicy... wyrównali. Po raz kolejny świetną intuicją trenerską wykazał się Southgate. W 73. minucie gola po asyście Jude'a Bellinghama i płaskim strzale z dystansu zdobył Cole Palmer, wprowadzony krótko wcześniej na boisko.

Emocje do ostatnich minut

To jednak nie załamało Hiszpanów. Wciąż tworzyli groźniejsze sytuacje i zostali nagrodzeni w 86. minucie. Po świetnym podaniu z lewej strony Marca Cucurelli gola strzelił wprowadzony z ławki Mikel Oyarzabal.

Do końca wynik już się nie zmienił, choć w 90. minucie Anglicy w ciągu kilku sekund mieli dwie okazje po uderzeniach głową (w drugim przypadku piłkę z linii bramkowej wybił Olmo).

Po raz kolejny okazało się więc, że reprezentacja Hiszpanii lub hiszpańskie kluby nie przegrywają decydujących meczów. W ciągu ostatnich 23 lat brały udział w 27 finałach mistrzostw świata, Euro, Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy - i za każdym razem wygrywały (wyjątkiem były mecze klubowe z inną hiszpańską drużyną).

Reprezentacja Polski, która na turniej w Niemczech awansowała po marcowych barażach, odpadła po fazie grupowej – jako pierwsza spośród wszystkich uczestników. Przegrała z Holandią 1:2, z Austrią 1:3 i w meczu o honor zremisowała z Francją 1:1.

Czytaj też: Kto następcą W. Szczęsnego? Trener bramkarzy reprezentacji Polski wskazał nazwiska

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PL