Rosjanie rozpoczęli pseudoreferenda. „To tylko show, które ma uzasadnić mobilizację”

  • 23.09.2022 12:05

  • Aktualizacja: 14:23 30.09.2022

Rosjanie rozpoczęli pseudoreferenda w okupowanych ukraińskich obwodach. Poprzez nielegalne głosowania rosyjscy okupanci zamierzają prawdopodobnie anektować zajęte terytoria. Według zapowiedzi Kremla referenda mają być zorganizowane w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim. Mają potrwać do 27 września. Piątek to 212. dzień wojny w Ukrainie.

O rozpoczęciu pseudoreferendów poinformowały marionetkowe rosyjskie władze w obwodach donieckim, ługańskim, oraz w okupowanym Melitopolu w obwodzie zaporoskim. Tam rano doszło do eksplozji. O wybuchu, dobrze słyszalnym w centrum miasta, poinformował lojalny wobec władz ukraińskich mer Iwan Fedorow. Ocenił on, że w pierwszym dniu pseudoreferendum Rosjanom zależy, by ludzie nie wychodzili na ulice, dlatego strach wywołany eksplozjami jest okupantom na rękę.

Przyczyna wybuchu nie jest znana. Fedorow ostrzegł mieszkańców, by omijali miejsca, gdzie znajdują się żołnierze rosyjscy i sprzęt wojskowy.

To tylko show, które ma uzasadnić mobilizację

W okupowanych przez Rosjan obwodach Ukrainy nie odbywa się działanie prawne określane jako referendum, lecz propagandowe show, mające uzasadnić mobilizację wojenną w Rosji - oświadczył Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

"Dziś na terytoriach okupowanych nie odbywają się żadne działania prawne o nazwie referendum" - napisał Podolak na Twitterze. Dodał, że istnieją po prostu dwa fakty: "propagandowe show w celu przeprowadzenia Z-mobilizacji" (Rosja używa litery "Z" jako symbolu inwazji na Ukrainę) i "terytoria Ukrainy, które powinny być niezwłocznie wyzwolone".


Premier Ukrainy Denys Szmyhal zapewnił, że dla jego kraju ani pseudoreferenda rozpoczęte przez Rosję na ziemiach pod okupacją, ani też prowadzona w Rosji mobilizacja "nie zmieniają niczego z punktu widzenia celów strategicznych".

"Będziemy robić wszystko, by wyzwolić nasze terytoria. Nasi partnerzy są gotowi nas w tym wesprzeć" - oświadczył Szmyhal w serwisie Telegram.

Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy twierdzą, że od piątku prowadzą tam pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Działania te na okupowanych terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego mają potrwać do wtorku.

Represje za brak udziału w rosyjskim pseudoreferendum

W okupowanym Biłowodsku w obwodzie ługańskim Ukrainy ludziom, którzy nie przyjdą na rosyjskie pseudoreferendum, zagrożono zwolnieniem z pracy i przekazaniem ich nazwisk służbom bezpieczeństwa powołanym przez separatystów - poinformowały  władze ukraińskie.

Jak przekazał Serhij Hajdaj, szef administracji obwodu ługańskiego, w jednym z przedsiębiorstw w Biłowodsku poinformowano, że wszyscy, którzy nie przyjdą na "referendum", zostaną automatycznie zwolnieni z pracy. Nazwiska nieobecnych trafią do tzw. ministerstwa bezpieczeństwa powołanego przez prorosyjskich separatystów.
 

Czytaj też: Rosyjski atak rakietowy na Zaporoże, pod gruzami hotelu są ludzie

 

 

 

Źródło:

PAP/IAR

Autor:

KB/PL

Kategorie: