Wiadomości
Udostępnij:
Tragiczna interwencja przy Inżynierskiej. Ruszył proces wytoczony Arturowi Ch.
-
04.04.2025 20:58
-
Aktualizacja: 21:01 04.04.2025
W piątek przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ ruszył proces wytoczony Arturowi Ch. Chodzi między innymi o naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. Podczas policyjnej interwencji przy ul. Inżynierskiej doszło do użycia broni — inny z policjantów został ranny, zmarł w szpitalu.
Artur Ch. został zatrzymany 23 listopada ubiegłego roku. Dwa patrole policji interweniowały w sprawie agresywnego mężczyzny przy ul. Inżynierskiej na warszawskiej Pradze-Północ. Podczas interwencji doszło do użycia broni służbowej przez policjanta, na skutek czego drugi funkcjonariusz został ranny, a potem zmarł w szpitalu.
Podczas pierwszej rozprawy został odczytany akt oskarżenia, na który składa się łącznie sześć czynów. Arturowi Ch. zarzucono, że podczas interwencji policji 23 listopada 2024 r. „naruszył nietykalność cielesną umundurowanego funkcjonariusza policji poprzez odpychanie go, szarpanie za mundur oraz uderzenie skrzydłem drzwi”, a także znieważenie go używając wobec niego słów uznawanych za obelżywe podczas i w związku z wykonywaniem przed niego obowiązków służbowych.
Arturowi Ch. zarzuca się również, że 27 września 2024 roku kierował wobec kilku osób groźby pozbawienia życia i zdrowia przy jednoczesnym wzbudzeniu swoim zachowaniem uzasadnionych obaw spełnienia tych gróźb. Ponadto naruszenie nietykalności cielesnej poprzez uderzenie pięścią w twarz.
Tego samego dnia oskarżony miał również umyślnie uszkodzić samochód osobowy poprzez wybicie ręką tylnej szyby powodując straty wysokości 1350 zł.
Groźbę pozbawienia życia kierował także w sierpniu 2024 r. przed wejściem do lokalu stowarzyszenia Stacja Praga. Przy czym groźby te wzbudziły w pokrzywdzonym, uzasadnioną okolicznościami obawę spełnienia.
Ponadto w akcie oskarżenia wskazano na posiadanie przez Artura Ch. w październiku 2022 r. środków psychotropowych - amfetaminy (0,22 g) oraz kokainy (0,33 g).
Do czego przyznał się Artur Ch.?
Oskarżony przyznał się do części zarzutów. Przyznał się do posiadania środków odurzających w postaci amfetaminy oraz rozbicia tylnej szyby samochodu. Jednocześnie zaznaczył, że nie przypomina sobie, co nim kierowało do wyrządzenia szkody.
Zgodził się także, że miał konflikt z pokrzywdzonymi i dochodziło między nimi do sprzeczek, jednak nie kierował wobec nich gróźb karalnych. Jak tłumaczył, konflikt wynikał m.in. ze względu na hałas powodowany przez stowarzyszenie Stacja Praga, z którym związani byli pokrzywdzeni. Wymieniał przy tym organizowanie imprez w późnych godzinach, hałas oraz pozostawianie na podwórku alkoholu.
Artur Ch. zaprzeczył natomiast, żeby naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza policji. Wulgarne słowa, których użył, nie były skierowane wobec policjanta, a były reakcją na obezwładnienie. Oskarżony podkreślił, że nie uciekał przed policją, tylko wbiegł do pobliskiej bramy, ponieważ spożywał piwo. Zaznaczył, że to on został zaatakowany, co skutkowało koniecznością założenia szwów na głowę oraz wykonania tomografii. Powiedział, że był bity przez kogoś metalowym przedmiotem w głowę.
Po złożeniu wyjaśnień przez oskarżonego, sąd przesłuchał wezwanych pokrzywdzonych oraz świadków zdarzeń wymienionych w akcie oskarżenia. Pokrzywdzeni obecni na rozprawie potwierdzili swoje wcześniejsze zeznania składane na komisariacie policji i przytoczyli dokładne groźby kierowane w ich stronę przez oskarżonego.
Wyjaśnienia oskarżonego dotyczące wydarzeń z 23 listopada 2024 r. potwierdziła jego konkubina. Jak opowiadała, Artur Ch. nie szarpał się z funkcjonariuszami. Widziała też, jak był bity pałką policyjną przez jednego z nich.
Jeden z policjantów, który brał udział w interwencji przy ul. Inżynierskiej, wyjaśnił, że wezwanie dotyczyło agresywnego mężczyzny, który biega z maczetą. Po dotarciu na miejsce, razem z partnerem, zauważyli uciekającego oskarżonego. Nie miał on ze sobą maczety ani piwa - tłumaczył świadek. Policjant tłumaczył, że oskarżony nie stosował się do poleceń, szarpał się, co spowodowało szarpaninę na ziemi.
Obrończyni oskarżonego wnioskowała o zwolnienie go z aresztu tymczasowego, jednak sędzia nie wyraziła na to zgody. W jej ocenie „zebrany materiał dowodowy nadal wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez oskarżonego zarzucanych mu czynów”. Ponadto, jak wskazywała, istnieje obawa na ucieczkę Artura Ch. oraz prób matactwa względem pokrzywdzonych i świadków, którzy dopiero zostaną przesłuchani.
Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 12 maja. Mają zostać wtedy przesłuchani pozostali świadkowie oraz pokrzywdzeni, którzy nie pojawili się na piątkowej rozprawie.
Śmiertelne postrzelenie policjanta
Sprawa Artura Ch. związana jest ze śmiertelnym postrzeleniem policjanta przez innego funkcjonariusza podczas interwencji na ul. Inżynierskiej.
Dwa patrole policji - jeden z funkcjonariuszami w mundurach, a drugi z nieumundurowanymi policjantami - interweniowały w sprawie agresywnego mężczyzny.
Jeden z policjantów użył broni służbowej, wskutek czego drugi funkcjonariusz został ranny, a potem zmarł w szpitalu. Policjant, z którego broni padł strzał, służbę pełnił od ponad roku.
Prokuratura oskarżyła funkcjonariusza o przekroczenia uprawnień i nieuzasadnione użycie broni służbowej, a także o spowodowanie choroby realnie zagrażającej życiu, a w następstwie spowodowanie śmierci innej osoby. Wnioskowała też o areszt tymczasowy, jednak sąd nie przychylił się do tego wniosku. Wobec policjanta zastosowano dozór policji.
Czytaj też: Miał atakować kobiety na warszawskiej Ochocie. Podejrzany 37-latek trafił do aresztu
Źródło:
Autor:
RDC /DJ
Kategorie: