Ekstraklasa piłkarska. Wisła Płock zremisowała z Górnikiem Zabrze

Patrycja Lorenc

  • 05.09.2022 22:59

  • Aktualizacja: 17:59 09.09.2022

Piłkarze Wisły Płock zremisowali z Górnikiem Zabrze 1:1 (1:0) w meczu 8. kolejki Ekstraklasy. Gola dla gospodarzy w 36 minucie strzelił David Álvarez. W 64 minucie wyrównał Robert Dadok

W tym sezonie Wisła spisuje się bardzo dobrze. W siedmiu kolejkach wywalczyła 16 pkt, wygrała pięć spotkań, jedno zremisowała i przed tygodniem uległa Widzewowi w Łodzi. Na swoim stadionie wygrała wszystkie trzy mecze, zdobywając 9 goli, tracąc tylko 2. W sumie stosunek bramek płockiej ekipy jest imponujący. Ma 19 zdobytych goli – najwięcej ze wszystkich drużyn Ekstraklasy - i siedem straconych.

Przed meczem z Wisłą Górnik zajmował miejsce w strefie spadkowej, ale miał na swoim koncie tylko sześć rozegranych spotkań. W dwóch pojedynkach, które rozegrał na wyjeździe, raz wygrał i zanotował jeden remis.

Podział punktów

Mecz zakończył się podziałem punktów - cennym dla Górnika, który dzięki temu opuścił strefę spadkową. Z kolei Wisła powróciła na fotel lidera, który straciła w piątek na rzecz Legii Warszawa.

Goście rozpoczęli od atakowania bramki Wisły. W 4. minucie wykonywali rzut wolny i po główce Rafała Janickiego skutecznie interweniował Bartłomiej Gradecki. Sprytną akcję przeprowadzili płocczanie w 10. minucie. Biegnący lewą stroną Davo dostał idealną piłkę, ale nie zdołał pokonać Kevina Brolla, strzelając prosto w niego. Piłkarze Górnika zdominowali Wisłę, nie wypuszczali ich z połowy, konstruowali akcję za akcją i stwarzali groźne sytuacje. Tylko brak skuteczności chronił gospodarzy przed startą bramki.

W 25. minucie wreszcie od rywali uwolnił się Aleksander Pawlak, podał daleko na drugą stronę, gdzie na piłkę czekał Davo. Hiszpan przyjął ją, ale strzelił lekko, nie wykorzystując nadarzającej się okazji.

Ale to był pierwszy zwiastun, że Wisła wreszcie znalazła sposób na Górnika. Kilka razy uwolniła się ze swojego pola karnego i nacierała na bramkę rywali. Próby zostały zakończone pomyślnie w 36. minucie. Po rzucie z autu Piotra Tomasika piłka spadła na siódmy metr pod nogi Rafała Wolskiego, ten przedłużył podanie do Davo, który nie zmarnował okazji i strzelił swoją siódmą w tym sezonie bramkę.

Chwilę później goście mieli szansę na wyrównanie. Po indywidualnej akcji Robert Dadok strzelił, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

Kartka dla trenera

Po przerwie ton grze nadawali gospodarze, którzy bardzo chcieli podwyższyć wynik, organizowali akcję za akcją. W 59. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Rafał Wolski, ruszył do przodu, ale zatrzymał go Erik Janza. Płocczanin przewrócił rywala, potem stanął na niego nogą, za co sędzia ukarał go czerwoną kartką.

„Nafciarze” atakowali, ale to Górnik w 64. minucie doprowadził do wyrównania. Robert Dadok oddał strzał z ok. 20 metrów i piłka poszybowała przy słupku. Gradecki był całkowicie zaskoczony, nawet nie zareagował.

W 83. minucie trener Wisły Pavol Stano zwrócił uwagę sędziemu technicznemu, że arbiter główny nie odgwizdał faulu na Aleksandrze Pawlaku. Sędzia główny pokazał żółtą kartkę szkoleniowcowi gospodarzy, a po chwili, gdy trener sugerował, że przydałaby się lornetka, pokazał mu czerwoną kartkę.

Mimo braku trenera na ławce Wisła nadal atakowała, ale wynik już się nie zmienił.

Czytaj też: Hit w 1/16 Pucharu Polski. Legia Warszawa zmierzy się z Wisłą Płock
 

Źródło:

IAR/PAP

Autor:

Patrycja Lorenc

Kategorie: