ZAGADKA LATERALNA: Do Poznania NIE!
Dżesika R. znalazła klucz do szczęścia, o którym marzą w zasadzie wszyscy - nie tylko kobiety. Ale kobiety jakby jednak trochę bardziej.
A numer był - trzeba przyznać - popisowy. Mieszkanka poznańskiej dzielnicy Wilda pożyczyła od pewnego pechowego biznesmena (haracze, napady, narkotyki) 150 tysięcy złotych na przysłowiowe waciki… i tyle ją widziano. Strata nie była może duża, ale męska duma ucierpiała.
Niestety dla niej, koncept wyłudzenia okazał się zbyt skuteczny. Po mniej więcej dwóch miesiącach Dżesika trafiła do Warszawy (ach te uroki wielkiego miasta), ale szybko okazało się, że w sumie wylądowała w punkcie wyjścia. Co prawda znów obsypywano ją luksusami, ale miały one już jakby nieco bardziej gorzki smak. Smak przeszłości.
Kiedy zrobiło się naprawdę gorąco, Dżesika spróbowała zagrać piosenkę, którą wszyscy znali. I tu już może nie być tak łatwo. Jak się wszyscy zorientują, zrobią jej z twarzy jesień średniowiecza i prawdopodobnie nawet rodzona matka jej po tym nie rozpozna.